• Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
bannerlogo.jpg

CIEKAWE KSIĄŻKI W PROMOCJI

Relacja z wyprawy do Chin

Spis treści
Relacja z wyprawy do Chin
2
3
4
5
6
7
8
Wszystkie strony

Ok. 20 lat temu Shanghaj był dużym miastem. O nietypowej zabudowie jak na Chiny. Za wdzięcza to swojej bogatej historii. Wpływom francuskim, niemieckim. Mamy połączenie Starego Miasta - zbliżonego może trochę do pekińskich Hutongów oraz nabrzeża, które zbudowane jest już bardziej na styl kolonialny. Cała ulica nabrzeża - Bund - to przepiękne, pokaźne budynki pewnie z przełomu XIX i XX wieku. Natomiast po drugiej stronie rzeki mamy bagna, jakieś rozlewiska. Ale... Tak wyglądał Shanghaj 20 lat temu. Obecnie wschodni brzeg to siedziba największej chińskiej giełdy. Placówki banków. Cała finansjera. Ale nie jakiś zaścianek. Oni zbudowali drugi Manhatan! W roku 1995 wybudowali Oriental Pearl Television Tower. Wieża telewizyjna o wysokości 468 m która jest najwyższym tego typu budynkiem na świecie. 4 lata później wybudowali Jin Mao Building. 421 m. Mieścił on najwyżej położony hotel na świecie. Aby tego było mało, żeby nie było niejasności w 2008 postawili Shanghaj World Financial Center, który mierzy bagatela 492 m! Posiada 100 pięter i jest olbrzymi. Z posiadanych informacji to drugi pod względem wysokości drapacz chmur na świecie! My byliśmy na 97 piętrze. 439 metrów nad ziemią. Robi wrażenie! Przed Tobą stoją 2 wyżej wymienione budowle oraz roztacza się widok na całe miasto. Warto!?Z Shanghaju pojechaliśmy na 2 dni do Suzhou - czyt. Sudżu.Podobno Wenecja Azji. Podobno Polacy mają być czarnym koniem mistrzostw Europy w 2012. W Wenecji nie byliśmy ale wygląda chyba trochę inaczej. Abstrachując od uszczypliwości. Ładne miasteczko leżące na kanałach. Niektóre z nich ciekawie zagospodarowane. Alejki, knajpki, wszystko ładnie oświetlone. Po kanałach pływają oczywiście gondole. Sozhou słynie również, a może przede wszystkim z ogrodów. Jest ich klika w mieście. Niektóre pochodząc nawet z XV wieku. Niestety nie jesteśmy znawcami tematu. I mimo usilnych starań nie zrobiły na nas większego wrażenia. Może przez hordy turystów, które nieco psują sielankowy nastrój ogrodów. Wracając jednak do nowoczesności, która bardziej odpowiada temu regionowi. Mieliśmy okazje jechać do Sozhou podmiejskim pociągiem z Shanghaju. 85 km pokonuje w 24 minuty. Prędkość max bagatela 324 km \ h! W Shanghaju jeździ jeszcze Maglev. Pociąg poruszający się na poduszce magnetycznej. Rozwija prędkość 430 km\h. Niestety nie było nam dane nim pojechać:-(. I to tyle. Aktualnie wracamy do Pekinu, a nasza podróż dobiega końca wraz z relacjami z niej. Niestety ze względu na brak czasu dzisiejszy mail będzie bez wskazówek oraz bez spostrzeżeń. Postaramy się nadrobić te rozdziały po powrocie. Może jakiś zbiorczy materiał:-). Pozdrawiamy i dziękujemy za śledzenie naszych poczynań w Kraju Środka. Uczestnicy...