• Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
bannerlogo.jpg

CIEKAWE KSIĄŻKI W PROMOCJI

Relacja z wyprawy w Alpy-Triglav, Grossgrockner, Zugspitze 2009

Po drodze zahaczyliśmy o najpiękniejszą jaskinię na Słowenii- Jaskina Postojna. Nowością z jaką spotkaliśmy się, to przejazd kolejką . Wrażenie jest super i zabawa przyjemna. Przy wejściu do jaskini po okazaniu biletu pan robi zdjęcia a to dziwne wrażenie, ale po wyjściu z jaskini można sobie kupić taką fotkę. Zwiedzanie w jaskini jest bardzo zorganizowane. Po wyjściu z kolejki wszyscy przechodzą do stanowisk językowych i rozpoczyna się tradycyjne zwiedzanie jaskini pieszo. Można było podziwiać oświetlone przepiękne układy stalagmitów, stalaktytów.

Po tych atrakcjach ruszyliśmy do Austrii próbować zdobyć Grossgrockner (3791m).Kals to początek drogi na szczyt i prowadzi do schroniska Stüdlhütte (2801m). Droga jest niezwykle przyjemna i łatwa. Po prostu dla każdego, żadnych niespodzianek i trudności. Są podawane realne czasy przejścia. A schronisko jest na zewnątrz może mało efektowne bo dobudowana jest blaszana część ale w środku czysto i przyjemnie. Niestety pomimo próby wejścia na szczyt, nie udało się. Była mgła i śnieg a rozsądek nakazał powrót. I dobrze, ładna góra warto na nią powrócić.

Z miejscowości Hamersbach rozpoczynamy wędrówkę na Zugspitze (2962m). Droga wiedzie przez schronisko Einganhütte przy wąwozie Höllentalklam, gdzie rozpoczyna się trasa. Klimat tego miejsca jest niepowtarzalny. Wędruje się wykutymi w skale trasami gdzie z każdej strony spływa woda a dla łatwiejszej wędrówki są zrobione schody. Mikroklimat, szum wody i widoki polecam każdemu. Po przejściu wąwozem dochodzi się do kolejnego schroniska. To schronisko ma w sobie niezwykły urok. Spokój i przyjazna atmosfera. Cena podobna jak w innych schroniskach około 20€. Droga na Zugspitze w porównaniu z drogą na Triglav jest o tyle łatwiejsza, że na całej długości trasy są zabezpieczenia i to porządne. Świadomość bezpieczeństwa dla niewprawnego turysty jest istotne. Pomimo, że droga na Zugspitze zajęła nam 9 godzin niewiele mniej niż na Triglav to jednak wydawała się przyjemniejsza. A poza tym wędruje się etapami. Po pierwszym odcinku z drabinkami i przejściu przez stalowe pręty wbite w gołą skałę dochodzi się do odcinka prostego, następnie niewielkie i stosunkowo łatwe przejście przez piargi, potem jeszcze trochę przez śnieg i dochodzi się znów do skalnej wspinaczki. Wspinaczka wiedzie na szczyt. Na szczycie postawiony jest złoty krzyż. Poniżej szczytu znajduje się schronisko do którego dojeżdża kolejka linowa (zjechać nią można za 26 €) oraz cały kompleks sklepów.

To był ostatni etap naszej wyprawy, którą polecam.