• Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
bannerlogo.jpg

CIEKAWE KSIĄŻKI W PROMOCJI

Jak zdobyć sprzęt - co kupić, czego unikać...

Oznaczenia międzynarodowe (w wersji ogólnie zrozumiałej): DHV 1 - skrzydło szkolne dla bardzo początkujących, DHV 2 - skrzydło rekreacyjno - turystyczne dla latających regularnie i w miarę sensownie, DHV 3 - skrzydło stawiające pilotowi wyższe wymagania. Oznaczenie to znajduje się w ateście skrzydła i dokumencie dopuszczenia do latania.

Przed zakupem obejrzyj krawędź natarcia skrzydła - czyli jego "przód", tuż nad otworami wlotowymi komór. Jeśli materiał w tym miejscu wygląda na lekko przetarty, a po przyciśnięciu doń ust i dmuchnięciu mocno przepuszcza on powietrze, jeśli materiał wewnątrz szwów bardzo różni się odcieniem od pozostałego materiału skrzydła (widać to po lekkim rozciągnięciu miejsca szwu palcami), jeśli linki są sztywne jak druciki lub mają poszarpane miejsca zszyć lub noszą ślady wymiany - to mamy do czynienia ze skrzydłem starym, lub bardzo starym, którego naprawdę nie warto kupować. No, chyba że ktoś lubi zwiększony stopień ryzyka. Osobiście byłem świadkiem, gdy tego typu mocno sfatygowany wynalazek nagle zaczął rozłazić się nad głową podczepionego doń i bardzo tym faktem niemile zaskoczonego właściciela. Skończyło się na szczęście tylko niewielkim potłuczeniem (gość był nisko nad ziemią).

Uprząż - wygodna, pewna i zabezpieczająca plecy, dobrze gdy zabezpiecza także boki pilota przed skutkami ewentualnego upadku. Kosztuje od 150-200 zł (za stare byle co bez zabezpieczeń) do nawet kilku tysięcy za wyczynową. Dobrą uprząż (np. UP, FreeX, Woody Valley czy niezłą uprząż czeską kupisz za około 600-1600 PLN. Dzielnych sprzedawców próbujących wcisnąć Ci uprząż "najnowszej generacji" typu "deseczka + 4 tasiemki" powinieneś konsekwentnie odesłać. Pamiętaj, że uprząż to nie tylko wygodny fotel, w którym spędzać będziesz długie godziny w powietrzu, ale także zabezpieczenie Twoich pośladków przed skutkami zbyt gwałtownego kontaktu z Matką Ziemią!!!


System ratowniczy zwany fachowo w skrócie RSH - Ratunkowy System Hamujący (czyli po ludzku mówiąc spadochron zapasowy, który niejednemu glajciarzowi cztery litery uratował) - bez tego w termice i przy przelotach ani rusz! Kosztuje od około 600 złotych wzwyż. Montuje się go albo w specjalnym zasobniku wewnątrz uprzęży, albo przymocowuje się go jako oddzielny zasobnik z przodu lub z boku uprzęży. Kask - jeśli go nie zakładasz, to popełniasz błąd który może kosztować Cię zdrowie. Może być nawet lekki kask motocyklowy, byleby tylko nie zasłaniał widoku w górę. Musisz przecież widzieć czaszę! Na rynku jest masa kasków atestowanych specjalnie dla paralotniarzy. Od słynnych Icaro i innych konstrukcji zagranicznych po nasze rodzime Sowy (bywają na Allegro). Fajnie jest, jeśli kask wyposażysz sobie w słuchawkę i mikrofon połączony z krótkofalówką. Łatwiej się wtedy znaleźć i w terenie i w powietrzu. Paralotniarze w Sudetach korzystają z częstotliwości 433 275 lub 433 300 MHz.

Buty - koniecznie solidne, na grubej podeszwie, sięgające za kostkę i mocno sznurowane! Jeśli na kurs paralotniowy zabierasz trampki, adidasy dowolnego typu, szpilki (to do płci pięknej) czy inne miękkie obuwie, to najlepiej załóż od razu ciepłe papucie i nie ruszaj się w ogóle z domowych pieleszy.

Pozostałe gadżety - kupuj sobie raczej jak skończysz kurs. Wariometr, kombinezon, GPS (czyli podręczna nawigacja satelitarna), krótkofalówka itp. - zależą tylko od zasobności Twego portfela.

Warto także pamiętać, że przeciętny glajciarz zmienia skrzydło raz na 1-2 sezony, więc kupowanie bardzo starej czaszy to marnowanie pieniędzy (mimo, że jest dużo tańsza). Po prostu, kiedy będziesz chciał wymienić sprzęt na lepszy, starego złomu nikt od ciebie nie odkupi. W najlepszym wypadku przerobisz go sobie na parasolkę.